“Jeśli nie ma tego w internecie to, to nie istnieje” – Coraz częściej słyszymy te słowa rozmawiając ze znajomymi i rodziną. Zdanie to jest może trochę wyolbrzymione, ale pokazuje przywiązanie ludzi do wirtualnej rzeczywistości. Zjawisko to potęgowane jest poprzez popularne portale społecznościowe takie jak Facebook, nasza klasa, Fotka.pl, Epuls czy mało popularny w Polsce Twitter. Konta na tych portalach ma ogromna liczba osób, od dwunastolatek po osiemdziesięciolatków, wnukowie i dziadkowie. Kierując się cytatem każdy chce istnieć, utrzymywać ciągłą łączność ze światem. Reklamowy potencjał tych portali jest ogromny i nie pozostaje niezauważony. Działania public relations prowadzone w internecie nazywane są w skrócie ePR.
„lubię to”
Obecnie najpopularniejszym portalem społecznościowym na świecie jest Facebook. Przyciąga do niego mnogość możliwości spędzania czasu, chwalenia się zdjęciami, grania w gry i wiele innych funkcji. Jedną z opcji Facebooka jest „lubię to”, użytkownicy jednym kliknięciem mogą wyrazić swoje zainteresowanie danym zdjęciem lub aplikacją. Opcja ta także wiąże konto internauty z kontem firmy, którą „lubi”. Dzięki temu osoby które wyraziły na to zgodę widzą wiadomości pisane przez przedsiębiorstwo. Daje to reklamodawcy ogromne możliwości trafiania do potencjalnych klientów. Firma ma możliwość szybkiego informowania o aktualizacji oferty, zastosowanych promocjach czy przedstawianiu swojego stanowiska na różne tematy. Problemem może być zachęcenie internautów do „lubienia” danej firmy. Dobrym przykładem na zdobywanie zainteresowania internautów jest kampania reklamowa operatora komórkowego Heyah. Kampania public relations działa tylko w internecie i wykorzystuje wizerunek kota Ryśka, który przedstawiany jest i był wcześniej w reklamach telewizyjnych. Każdorazowe kliknięcie nowego użytkownika Facebooka na przycisk „lubię to” skutkuje przekazaniem 1 zł na schronisko dla bezdomnych zwierząt. Inicjatywa szlachetna ale cel czysto reklamowy, łączna suma jaką Heyah ma przekazać to 100 tys złotych co oznacza minimum 100 tys obecnych i potencjalnych klientów powiązanych z siecią. Kampania trwa już 2 miesiące i przyciągnęła prawie 50 tys osób które związały się z kotem Ryśkiem i aktywnie z nim konwersują.
Tak duży zasięg, a przy tym niskie koszty, przemawiają za opłacalnością stosowania tego typu rozwiązań. Ważne jest jednak aby dobrze przemyśleć plan działania ponieważ korzystanie z public relations nieumiejętnie, może wiązać się z pogorszeniem opinii o firmie i pogorszeniu wyniku sprzedażowego.





