Podejmując decyzje często kierujemy się zdaniem innych ludzi. Wybierając się na zakupy do centrum handlowego rzadko idziemy sami. Czy warto słuchać zdania bliskiej osoby na temat naszego wyglądu w przymierzanych butach? Oczywiście, że tak! Osoba stojąca obok może zauważyć mankamenty których my nie widzimy oczarowani wyglądem, wygodą czy ceną danego produktu. Uczeni doświadczeniem, wolimy nie polegać tylko na swoim odczuciom, kultywujemy zasadę „co dwie głowy, to nie jedna” i słusznie.
Dlaczego warto szeptać?
Ogromne możliwości marketingu szeptanego wynikają z naszej wiary w doświadczenie innych. Wierzymy również, że osoby radzące nie mają żadnego interesu w naszym złym wyborze, a wręcz możemy mieć do nich pretensje. Potencjał wykorzystania tej wiary jest ogromny i bardzo opłacalny. Przedsiębiorcy którzy mają moralne opory przed aktywnym tworzeniem opinii na własny temat, powinni schować wyrzuty sumienia do kieszeni. Uzasadnieniem pisania np. opinii w internecie na własny temat, jest na pewno to, że osoby zadowolone z usług często zapominają o podzieleniem się tym zresztą internautów. Natomiast osoby pokrzywdzone, które zawsze będą w znaczącej większości podzielą się swoim negatywnym zdaniem, łatwiej jest ganić niż chwalić. Oznacza to w pewnym sensie wyręczanie swych klientów w wystawianiu opinii.
Szeptać czy nie?
Od strony reklamowej, działania takie jak marketing szeptany są wyjątkowo efektywne. Odpowiedzenie na problem na forum podając się za zwykłą osobę, może wygenerować kilkukrotnie więcej odwiedzin strony firmowej niż odpowiedź firmy. Osoby zajmujące się więc marketingiem i uważające te działania za nie etyczne powinny szybko przebudować swe zdanie lub zmienić zawód.






