K
anapki towarzyszą nam przez cały dzień, na śniadanie najczęściej jemy właśnie kanapkę z wędliną czy innym ulubionym produktem. Zabieramy je także do pracy i wkładamy je dzieciom do plecaków. Sam chleb czy bułka i szynka, są za suche i mogą wywołać czkawkę, dlatego właśnie smarujemy je masłem lub margaryną. Na początku warto wspomnieć, że dzieci do lat pięciu powinny dostawać masło, a osoby z wysokim cholesterolem margarynę, wynika to z ich składu i tego czego potrzebują te osoby. Jeśli nie mieścimy się w tych zbiorach, możemy wybierać jak nam się podoba.
Maselniczka
Twarde masło wyciągnięte z lodówki jest trudne w rozsmarowywaniu i często zjadamy go przez to więcej, natomiast trzymanie go w pokojowej temperaturze, w szczególności przy tak wysokich temperaturach, prowadzi do zjełczenia. Jeśli mamy dużą rodzinę i jedna kostka masła znika w dzień lub dwa, to nawet przy 30 stopniach na dworze nic nie powinno się z nim stać. Ciekawym rozwiązaniem może być trzymanie maselniczki w wodzie, choć jest to niepraktyczne to faktycznie spowalnia jełczenie masła.
Margaryna
Margaryna natomiast nawet wyciągnięta z lodówki umożliwia wygodne smarowanie. Posiada ona jednak, w odczuciu wielu osób, znacznie gorszy smak.
Nie ma kompromisu pomiędzy masłem a margaryną
Producenci margaryn często reklamują swoje produkty jako posiadające smak masła. Niestety jest to tylko chwyt marketingowy i smak tzw. miksów jest zdominowany przez tłuszcze roślinne. Dlatego amatorzy masła powinni sprawdzać zawartość tłuszczu mlecznego, jeśli jego wartość oscyluje w okolicach 80% a najlepiej 83% to oznacza dobre masło, którego śmietankowy smak nie jest niczym zagłuszany.


