Okres końca wakacji i powakacyjny charakteryzuje się wzmożoną aktywnością branży motoryzacyjnej, w szczególności aut używanych. W tym okresie wiele osób młodych chce sobie kupić swoje pierwsze cztery kółka. Jak się uchronić przed ogromnymi wydatkami związanymi z naprawami auta, które zostało nam wciśnięte przez oszusta.
Był kręcony czy nie?
Wśród prasy i opinii użytkowników dróg chodzi opinia, że każde auto, które kupimy używane, ma zaniżony przebieg. Jest to oczywiście opinia na wyrost, ponieważ można znaleźć egzemplarze aut których właściciele jeździli do przysłowiowego kościoła w niedzielę. Kupując auto warto dlatego zwrócić uwagę na miejsca często dotykane przez kierowców. Mocno przetarta kierownica, fotel kierowcy, pedał sprzęgła i dźwignia zmiany biegu sugerują, że w aucie zmieniano biegi i skręcano bardzo dużo razy co przekłada się na wiele przejechanych kilometrów. Jeśli licznik auta wskazuje 130 tys. km, a pedał sprzęgła świeci się jak chromowany, bo guma gwarantująca przyczepność nogi dawno się starła, to sprawa jest prosta, kręcony przynajmniej o połowę. Przy obniżaniu stanu licznika o 30 tys. raczej nic nie zauważymy, ale nie będzie to też duża zmiana. Kolejną rzeczą która może świadczyć grzebaniu przy przejechanych kilometrach są nowe elementy eksploatacyjne, czyli nap świeża gałka zmiany biegów, oznacza to, że stara sugerowała kręcenie.
Bity, nie bity?
Sprzedawcy używanych aut, często zapewniają nas tym, że auto jest bezwypadkowe. Co to jednak oznacza? Według kodeksu drogowego wypadek to zdarzenie na drodze, w wyniku którego jego uczestnicy doznali obrażeń ciała, których skutek trwa powyżej 7 dni(wypadek średni) lub doznali trwałego uszczerbku na zdrowiu czy zmarli(wypadek ciężki).Oznacza to, że „bezwypadkowy” nie równa się nie bity”. Kupując używane auto warto dlatego dokładnie przyjrzeć się odbijającym się na lakierze obrazom. Jeśli jest małe wgłębienie, nic to nie oznacza, normalne użytkowanie auta wiąże się z takimi uszczerbkami, ale wizje niczym z głów impresjonistycznych malarzy może oznaczać ingerencję mechanika.
Kolejna sprawa na którą warto zwracać uwagę przy analizie karoserii to stylistyczne zakrzywienia blachy. Jeśli lekki garb po prawej stronie kończy się przy tylnym świetle, a po lewej trochę wcześniej, jest to kolejny sygnał próby oszustwa. Jeśli szczeliny występujące po jednej stronie auta są znacząco większe od tych po drugiej, to również oznacza prawdopodobną dość mocną ingeręcje blacharza.
Co oznacza wielomiesięczny postój auta na parkingu
To, że samochód spędził trochę czasu w oczekiwaniu na coś, samo w sobie nie jest zaletą ale też nie dużą wadą. Ważne jest to, dlaczego stał i czekał, czy po prostu właściciel zażyczył sobie za dużą kwotę, czy autko spędziło ten czas na parkingu mechanika. Przy warsztacie stało najpewniej wybebeszone i narażone na działania warunków atmosferycznych. Sposobem na sprawdzenie tego czy auto niszczało na placu jest proste zerknięcie na tarcze hamulcowe. Odbity kształt zacisków na tarczy mówi nam, że koła przez kilka miesięcy nie były w ruchu. Samo częste używanie hamulca przez nawet kilka miesięcy nie zatrze śladu, można się go pozbyć jedynie poprzez wymianę tarczy. Warto skorzystać z usług firm, które świadczą usługę taką jak skup aut. Dzięki temu mamy pewność, że firma gwarantuje nam jakość sprzedawanego auta.
Zajechana wyścigówka?
Młodzi kierowcy często kręcą swoje auta na wysokie obroty, nawet na zimnym silniku z olejem który nie zdążył się dobrze rozprowadzić. Częściej też powodują kolizje i wypadki, nie starają się nawet omijać ubytków w jezdni. Dlatego lepiej unikać aut z dużymi naklejkami w różnych miejscach, głośnych tłumików i przerabianych elementów karoserii. Jeśli jesteś młodym kierowcą i chcesz mieć tuningowane auto, lepiej zrób to na własną rękę i nie ryzykuj. Oczywiście nie należy od razu skreślać młodych kierowców z listy potencjalnych sprzedawców, wielu młodych ludzi dba o swoje 4 kółka lepiej niż nie jeden „stary wyga”.
Pomimo wszystkich tych rad nie możemy być pewni, ze kupujemy auto w idealnym stanie. Warto korzystać z usług mechanika który zweryfikuje nasz wybór, co i tak nie będzie nawet w połowie tak pewne jak auto z salonu.




